loadingimg

Wczytuję dane...
Prawdziwa historia herbaty

czyli jak to było naprawdę.

 

CHINY

 

Choć legendy dotyczące herbaty datują początki jej spożywania na więcej niż 2000 lat przed Naszą Erą, to jednak „twarde” dowody historyczne w postaci zachowanych do dziś zapisków pochodzą ze znacznie późniejszego czasu, a ściśle z około 350 roku Naszej Ery. Zaznaczyć tu jednak trzeba, że wspomniane źródła dotyczą już sposobów uprawy , zbioru i przyrządzania herbacianych naparów. Jest niemal pewne, że o wiele prędzej korzystano z liści dziko rosnących herbacianych drzew i krzewów, przyrządzając z nich lecznicze mikstury przypominające raczej zupy, pełne innych ziół i ostrych przypraw i wykorzystując do tego zwyczajne naczynia powszechnego (ówczesnego) użytku.

 

Dowody historyczne mówią więc o tym, że świadome wykorzystywanie herbaty, jako elementu uprawy rolniczej, rozpoczęło się gdzieś w połowie czwartego wieku i była to chwila, od której stopniowo wzrastała produkcja herbaty i od kiedy kiełkować zaczął handel naszym ulubionym surowcem.  Stosunkowo wcześnie, bo już trzysta lat później herbata zaczęła być traktowana, jako źródło przyjemności i relaksu. Siódmy wiek Naszej Ery rozpoczyna „złoty wiek” herbaty w historii Orientu. Okres panowania dynastii Tang, to czas wspaniałego rozkwitu Chin, także w dziedzinie kultury, sztuki i myśli filozoficznej. Kiedy kraj ten piął się na absolutne wyżyny ówczesnego rozwoju cywilizacyjnego Świata, wtedy ludzie go zamieszkujący z uwielbienia do herbaty tworzyć zaczęli swoisty kult, którego owocem było pojawienie się pierwszych naczyń, obrzędów i rytuałów związanych z przyrządzaniem i spożywaniem herbacianych naparów. Na bazie tego kultu powstawać zaczęły w Państwie Środka pierwsze herbaciarnie, udoskonalono tez sposoby uprawy herbaty i zwiększono wielokrotnie skalę jej produkcji. I to właśnie wtedy herbata, jako dobroczynny napój, trafiła do Japonii, co stało się i tam zalążkiem odrębnej nieco, ale równie niezwykłej historii.

 

O ile czasy dynastii Tang dały naszej herbacie szczególną, odrębna pozycję w życiu Chin, o tyle okresem, który w sposób absolutnie wyjątkowy wpłynął na nadanie jej istotnej, kultowej rangi były lata panowania dynastii Ming, czyli okres od połowy XIV, do połowy XVII wieku według naszych, Europejskich szacunków. To właśnie wtedy zaczęto preparować susz na różne sposoby, uzyskując herbaty czarne i czerwone. To także wtedy doprowadzono do powstania odrębnej kultury picia herbaty, na co składało się zwracanie uwagi na to w jakich naczyniach, w jakich pomieszczeniach,  w jakich okolicznościach i w jakim towarzystwie podawano herbatę. Wiele naczyń wymyślonych wówczas specjalnie do parzenia i podawania herbaty produkowanych jest do dziś, jak choćby sławne czajniczki z purpurowej krzemionki.

 

Następująca po dynastii Ming dynastia Quing, której panowanie zakończyło się na początku XX wieku, przyniosła dalszy rozwój techniki wytwarzania suszu (pojawiły się wówczas herbaty białe oraz wypracowano metody uzyskiwania wspaniałych herbat aromatyzowanych), jednak na znaczeniu straciły wówczas rytuały i swoiste mistyczne podejście do spożywania herbacianego naparu, co już niemal całkowitemu zapomnieniu uległo za czasów wczesnego chińskiego komunizmu. Ostatnio Chińczycy starają się powrócić do starej tradycji spożywania herbat. I choć rzeczywiście, znaczenie herbaty w codzienności wielkich chińskich miast rośnie, to jednak odbudowanie owej tajemniczej jej roli i swoistego mistycyzmu wydaje się być już mało możliwe (zwłaszcza wobec niesamowitej „elektronizacji” chińskiego społeczeństwa, które dodatkowo jest bardzo chłonne gdy idzie o praktyki i zwyczaje Zachodu.

 

JAPONIA

 

Jak już wspomnieliśmy, herbata trafiła do Japonii za czasów panowania chińskiej dynastii Tang. Jednak nie od razu zyskała tam ona dzisiejszą popularność. Po części wiązało się to z trudnościami w uprawie wymagającego herbacianego krzewu. W większej skali zaczęło się to tam udawać dopiero w XII wieku, a prawdziwy rozkwit popularności herbaty w Kraju Kwitnącej Wiśni nastąpił w wieku XIII. Od tego czasu japońska kultura herbaciana zaczęła żyć niejako własnym życiem, co doprowadziło do powstania w XV wieku „Chado” – niepowtarzalnej japońskiej ceremonii herbacianej opartej na filozofii „zen”. Kto miał styczność z jakąkolwiek japońską sztuką walki, ten wie, że „do”, to Droga. Droga, która jest ścieżką życia, która nadaje życiu sens, która każe się komuś, kto jej się oddał, doskonalić do ostatniego dnia i doskonalenie to traktować, jako wędrowanie drogą właśnie, do całkowitego spełnienia. I tak, jak adepci Judo, Kendo czy Karatedo żyli po to, by doskonalić się w poszczególnych sztukach walki, tak ci, którzy oddali się Chado, celem życia, całego w ogóle, jak i poszczególnych dni, ustanowili dla siebie przygotowywanie herbaty. To prawdziwie Japońskie i piękne. I trudne do zrozumienia dla Europejczyka.

 

Tu mała dygresja. Do japońskich postaw wobec życia może nas dziś nieco przybliżyć kibicowanie skokom narciarskim. Jest niesamowita różnica w tym, jak do uczestnictwa w tym sporcie podchodzi Japończyk Noriaki Kasai, a jak podchodzi do tego dowolny skoczek z Europy.  To płaszczyzna, na której można dostrzec głęboko zakorzenione w historii i narodowej kulturze japońskie dążenie do perfekcji. Dążenie poparte wiernością wobec własnego wyboru.

 

RESZTA ŚWIATA

 

Oczywiście historia herbaty nie zamyka się w dziejach, jakie były jej udziałem w Japonii i Chinach. W drugim tysiącleciu dotarła ona przecież do Europy, azjatyckiej części Rosji, Indii i także do Ameryki. Niech jednak to, jak to tam wszędzie było, będzie przedmiotem odrębnej naszej opowieści.