loadingimg

Wczytuję dane...

Archiwum

 
'Powieki Bodhidharmy' - piękna książka o herbacie

Książka o herbacie - Powieki Bodhidharmy

Dziś chciałbym napisać o czymś absolutnie wyjątkowym. I wcale nie o żadnym gatunku herbaty ani o jakimś super zgrabnym i praktycznym czajniczku. „Powieki Bodhidharmy”. Książka Przemysława Trzeciaka. Książka, którą uwielbiam niemal jak samą herbatę. Książka, którą chciałbym polecić każdemu, kto dotarł na tę stronę mojego blogu.

 

Myślisz, czytelniku, że chcę namówić cię do zakupu kolejnej książeczki, z której dowiesz się, jakie herbaty powinieneś kupić i co z nimi potem zrobić? Mylisz się. Nic z tych rzeczy. Podtytuł książki brzmi „Sztuka herbaty dawnych Chin i Japonii”. I o tym dokładnie jest ta książka. Ale znów nie bój się człeku znanych ze szkoły trudów z poznawaniem historii. Tu mowa o herbacie, tu mowa o tym, z jakich legend się zrodziła albo w jakie się przyoblekła. Tu mowa wreszcie o duszy człowieka. To mowa o tym, jaki wpływ na tę duszę mieć może, i jaki miewał na pewno w bardzo dawnych czasach, łyk naparu z liści herbacianego krzewu.

 

Tak tak – „Powieki Bodhidharmy” przenoszą nas z jednej strony w czasie, z drugiej w przestrzeni, ale tak naprawdę przenoszą nas do głębi duszy. Śledząc filozoficzne wątki związane ze spożywaniem herbaty, opisując tradycje i ludzi sprzed setek lat, wnikając w ich myśli i uczucia, każe i nam książka ta zacząć traktować filiżankę herbaty, jako misterium, jako coś, co z jednej tylko strony działa na nasze zmysły, a z drugiej wielce pobudza ducha.

 

To najlepsza chyba książka (z polskich na pewno) traktująca o miejscu i roli herbaty w życiu powszednim ale i w filozofii i w duchowości narodów Dalekiego Wschodu. Zasadniczo zajmuje się ona herbacianą tradycją Chin i Japonii. Opisując te dwa światy autor przytacza szereg zupełnie nie znanych przeciętnemu amatorowi herbat anegdot, przypowieści i historycznych faktów. Dodatkowo Przemysław Trzeciak wspaniale okrasił swe dzieło sentencjami dawnych myślicieli Orientu.

 

Nie zbrukaj jej czystości!

Jej picie usuwa kurz i zgryzoty,

Jej smak ma wymiar duchowy,

Przeniesiona z gór,

Gdzie rosła dziko,

Zasadzona w ogrodzie,

Zakwitła ku mej radości.

Mogę zaprosić najlepszych przyjaciół.

 

„Powieki Bodhidharmy”, to nie książka o tym, czym jest herbata dziś w kulturze zachodu. Nie ma w niej słowa na temat tego, gdzie się ją dziś kupuje i jaką. I ani słowa także o tym, jak ją przyrządzać, w jakiej wodzie i w którym z dostępnych w sklepach czajników. Tu przed zmysłowość przedłożono duchowość i nakreślono ją w zgodzie, albo raczej w odniesieniu do prastarych, Chińskich i Japońskich rytuałów związanych z przygotowywaniem i piciem herbaty.

 

Zachęcam do lektury tej książki. Zapewniam, że jest napisana tak, że potrafi zaciekawić i bywa, że nie pozwala się od siebie oderwać. Ale muszę też powiedzieć, że to książka nie dla każdego. Jeśli kto herbatę lubi sobie czasem wypić, ale nie widzi w filiżance niczego więcej prócz smacznego napoju, ten niekoniecznie znajdzie w niej cokolwiek ciekawego. Jeśli jednak, czytelniku, mieszając napar w czarce widzisz w niej tysiące lat historii i setki pięknych przemyśleń, wtedy jest to pozycja dla ciebie, Wówczas powinieneś po nią sięgnąć niezwłocznie.

 

 


Data dodania: 2014-06-04 23:21:00