loadingimg

Wczytuję dane...

Archiwum

 
Zielona herbata w zarysie

zielon aherbata w filizanceNa pytanie – jaka herbata jest zdrowa – niemal wszyscy odpowiedzą – zielona. No to ja zapytam - dlaczego? I czy naprawdę i czy tylko taka? I co to w ogóle takiego, ta zielona herbata? No właśnie, co to takiego.

 

Otóż, zielona herbata, to napój powstający z zaparzenia suszu herbacinego, a więc pociętych lub pozwijanych i odpowiednio przygotowanych liści krzewu Camelia sinensis. Tak samo zresztą, jak herbata czarna, czerwona (ale nie rooibos), czy biała. Wszystkie one, w ogóle wszystkie gatunki prawdziwej herbaty, to susz, a po przygotowaniu napar, pochodzący z tej jednej jedynej rośliny. To, co różni herbatę zieloną od innych , to to, że po zerwaniu liście krzewu nie zostały poddane fermentacji, czyli takiemu specjalnemu procesowi utleniania, a pozostały zielone i takie je wysuszono. Dzięki temu właśnie mamy w zielonej herbacie sprzymierzeńca szczególnego w walce z chorobami naszych czasów. A to za sprawą antyoksydantów. Tych w zielonej herbacie jest po prostu zatrzęsienie.

 

Ale nie tylko o to chodzi w spożywaniu zielonej herbaty, by była wspaniałym lekiem czy środkiem zapobiegawczym. Także o to, że jest po prostu smacznym, a nawet wybitnym i rozwijającym smakowe gusta specjałem. Jest małym luksusem na który stać niemal każdego. Bo rzeczywiście – dobrze zaparzona, według starodawnych procedur, już w jednej filiżance daje cudowną radość podniebieniu. Aha, nie chcesz zgłębiać tajników starych procedór. To nic, nie trzeba spraw komplikować. Bo jeśli o czymś trzeba pamiętać szczególnie, to tylko o tym, by NIE ZAPARZAĆ zielonych herbat WRZĄTKEM. To bardzo ważne. To podstawowy warunek uzyskania naprawdę smacznego i delikatnego naparu (o tym, jak zaparza się herbaty, piszemy obszernie TU i TU).

 

Dal jasności – mamy wiele gatunków zielonych herbat. Różnią się one nieco sposobem uprawy i zbioru oraz przygotowania, a dla nas różnią się po prostu smakiem. I tak, mamy odmiany chińskie, same w sobie różnorodne, ale też i zupełnie odmienne odmiany japońskie. Nie będę ich tu wymieniał. Dość powiedzieć, że każda jakoś różni się od innej, a japońskie to generalnie inna bajka z tej samej książki. Jednak i jedne i drugie wspaniałe są dla oczu, smaku i powonienia, dla zdrowia, ale i dla zwykłego, a tak nam czasem potrzebnego, relaksu.

 matcha w czarce

Trudno się rozpisywać o zielonych herbatach, bo niemal co dzień o ich magicznej sile donosi nam któryś z popularnych portali Internetowych, ale też telewizja, czy drukowane periodyki. Już chyba wszyscy wiemy, że pozwala zapobiegać (a nawet pomaga leczyć) nowotwory, miażdżycę, nadwagę, że sięgając po nią codziennie możemy łatwiej zapanować nad cholesterolem i triglicerydami. Ma też wspaniały wpływ na nasze samopoczucie, nastrój, koncentrację. I jeśli czegoś o zielonej herbacie nie wiadomo powszechnie, to chyba tego, ze jest jej taki jeden szczególny gatunek – Matcha. Ta herbata bije na głowę wszystkie inne, gdy idzie o to, jak korzystna jest dla naszego zdrowi i samopoczucia. I dlatego poświęcę jej wkrótce zupełnie odrębny wpis na blogu, na lekturę którego już zapraszam

 

 


Data dodania: 2014-06-28 10:17:19